Ile naprawdę kosztują składki ZUS przedsiębiorcy?

„ZUS jest przez polskich przedsiębiorców demonizowany” - mówił niedawno prezes inFaktu w wywiadzie dla jednego z serwisów finansowych. Sądząc po reakcji czytelników można było odnieść wrażenie, że nie dla wszystkich było jasne na czym to „demonizowanie” polega. No to wyjaśnijmy o co tak naprawdę chodzi.

ZUS to jedyna stała opłata – niezależna od zarobków

Łatwo zrozumieć dlaczego polscy przedsiębiorcy nie przepadają za ZUS-em. Składki dla tej instytucji to jedyna stała opłata związana z prowadzeniem firmy. Inne opłaty i podatki zależą od różnych kwestii, w tym formy opodatkowania, kwestii kupna kasy fiskalnej, posiadanych nieruchomości, itd.

Składki ZUS powinny zapewniać przedsiębiorcy określone świadczenia, w tym zwłaszcza emeryturę, ale jak wynika z szacunków nawet tzw. „duży ZUS” nie przyniesie osobie prowadzącej firmę wysokich świadczeń na starość. Ponadto, niektóre z opłat są obciążeniem, które nijak do przedsiębiorcy „nie wraca”, gdyż służy potrzebom zaspokajanym przez ZUS doraźnie (np. wspieraniu bezrobotnych). Można więc zrozumieć skąd bierze się wspomniana niechęć przedsiębiorców.

Skoro jednak opłaty na ZUS są obowiązkowe i nie można z nich zrezygnować, a nieopłacanie ich jest wprost łamaniem przepisów, warto dobrze zapoznać się z pewnymi mechanizmami rozliczania składek. Dzięki temu można zrozumieć ile naprawdę kosztuje ZUS jednoosobowych przedsiębiorców. A kosztuje mniej, niż się wydaje.

Składka zdrowotna – ile naprawdę kosztuje?

Z uwagi na to, że co miesiąc trzeba przelewać na konto ZUS-u określone sumy, często nie zwracamy uwagi na to, że inne opłaty (a konkretnie podatek dochodowy) są przez nie obniżane. Dokładnie tak jest w przypadku składki zdrowotnej.

W 2014 r. przedsiębiorcy przelewają na konto ZUS-u 270,40 zł miesięcznie z uwagi na składkę zdrowotną. Z tej kwoty do odjęcia bezpośrednio od podatku dochodowego jest 232,85 zł. A zatem faktyczny koszt ubezpieczenia zdrowotnego to różnica pomiędzy tymi kwotami – ok. 37 zł.

„Ale żeby odliczyć zdrowotne, to trzeba najpierw płacić jakiś podatek!” - ktoś mógłby powiedzieć. Owszem, trzeba płacić podatek i trzeba mieć dochody. Tyle że te dochody i płacony od nich podatek wcale nie muszą wynikać z działalności gospodarczej. Może to być np. podatek z umowy o pracę, o dzieło, zlecenia, czy nawet z najmu.

To proste. W rocznym zeznaniu podatkowym ujmujesz składki zdrowotne ZUS – także te zapłacone w związku z prowadzeniem firmy. Jeśli wcześniej nie odjąłeś ich od podatku w ramach firmy (bo podatku nie było), to możesz odjąć je teraz – np. od podatku, który zapłacił za Ciebie pracodawca lub zleceniodawca.

Owszem, w takiej sytuacji jest to zysk na który trzeba trochę poczekać. Ale warto o nim pamiętać.

Składki społeczne także obniżają podatek

Składki społeczne są pod tym względem mniej korzystne od zdrowotnej, ale one TAKŻE obniżają podatek. Obniżają w taki sam sposób, jak koszty, bo zmniejszają podstawę opodatkowania.

Składki społeczne ZUS (oprócz Funduszu Pracy) można:

• ujmować w kosztach uzyskania przychodu (zapisywać w KPiR),
lub
• odejmować od dochodu.

Różnica pomiędzy tymi sposobami polega na tym, że zapisanie składek ZUS w KPiR zwiększa ewentualną stratę z działalności, a odjęcie od dochodu – nie. Natomiast efekt jest ten sam – zaliczka na podatek dochodowy obniża się.

Podatek na zasadach ogólnych lub liniowo oblicza się jako procent od podstawy opodatkowania, zaś tę podstawę stanowią przychody pomniejszone o koszty. A zatem większe koszty, to mniejszy podatek. W konsekwencji, składki ZUS (które zmniejszają podstawę opodatkowania) prowadzą do zmniejszenia podatku.

Oprócz tego jest także opłata na Fundusz Pracy, którą można jedynie zapisywać w KPiR jako koszt. Ale to także daje powyższy efekt, czyli prowadzi do zmniejszenia podatku dochodowego.

Dlaczego nie warto demonizować ZUS-u?

Oczywiście, konieczność dokonywania stałych opłat nie mających związku z dochodami może być problematyczna dla właścicieli firm. Ale nie powinno to powstrzymywać przed „przejściem na swoje”.

Prowadzenie firmy i bycie przedsiębiorcą warto promować i wspierać, a straszenie ZUS-em bez zarysowania odpowiedniego kontekstu wywołuje z pewnością odwrotny efekt. Opisane w tym artykule mechanizmy rozliczania składek są często pomijane, zaś sporo przedsiębiorców może nawet nie wiedzieć, że istnieją.

Na pewno bowiem zdarza się, że zdolne osoby ze świetnym pomysłem na biznes nie otwierają firm jedynie z uwagi na obawę przed formalnościami i opłatami. Warto, aby miały świadomość, że to nic strasznego. Bo przecież fajnie jest być przedsiębiorcą!
Trwa ładowanie komentarzy...